-
Gratulujemy wyboru!!
- Wspomnienia z Międzygórza
- Zamknięta droga
- Długi samochód
- Biała dal
- Po Górach Kaczawskich
- Skrót przez Dziwiszów
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Biała dal, Długi samochód, Zamknięta droga, Wspomnienia z Międzygórza, Skrót przez Dziwiszów
- Wędrówki ekstremalne, Autostop, Letni samochód, Biała dal, Zamknięta droga
- Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga, Długi samochód, Biała dal
- Biała dal, Zamknięta droga
- Po Górach Kaczawskich, Wędrówki ekstremalne
- Zamknięta droga, Wspomnienia z Międzygórza, Skrót przez Dziwiszów, Po Górach Kaczawskich, Wędrówki ekstremalne
- W Kudowej, Letni samochód, Biała dal
- Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga, Długi samochód
- Wspomnienia z Międzygórza, Skrót przez Dziwiszów, Po Górach Kaczawskich, Wędrówki ekstremalne, Autostop
Górskie opowieści
Co może się przydażyć w górach
Gratulujemy wyboru:
Wędrówki ekstremalne
piąta opowieść
"Wędrówki ekstremalne". Miło wspominam moje wędrówki przez Góry Stołowe. Niezwykle puste są te góry w okresie zimowym. Ruch niemal zamierał. Pisze o latach 80 tych XX wieku. Szczeliniec i Błędne Skały były niedostępne z uwagi na wiele niebezpieczeństw zimowych. Nawisy śnieżne, zasypane śniegiem barierki, uniemożliwiały zatrzymanie osoby zsuwajacej się po lodzie w przepaść, tworzenie się różnych niebezpiecznych szczelin, a także możliwość zaklinowania w Błędnych Skałach to tylko część niebezpieczeństw czyhających, na nierozważnego turystę. Sam chodziłem po tych miejscach i nie polecam nikomu o tej porze roku, bo nie każdy może mieć tyle szczęścia, a tylko to może pomóc. Mimo pozorów po Górach Stołowych, bardzo miło można spacerować na nartach biegowych, które polecam, zamiast wycieczek pieszych niebezpiecznymi i nieprzetartymi szlakami.
Autostop
czwarta opowieść
"Autostop". Pewnego razu wybrałem się w ostatnich dniach wakacji na dwudniową wyprawę po Górach Sowich wraz z przejazdem do małej miejscowości w okolicach Gliwic. Wyjechałem z domu w sobotę rano, a musiałem dojechać do Gliwic, zabrać pewne rzeczy i w poniedziałek rano stawić się w Jeleniej Górze - Cieplicach na rozpoczęciu roku szkolnego. Ranna wyprawa była bardzo przyjemna już od miejsca startu w Jedlinie Zdroju do której dojechałem autobusem zgorzeleckim. Szybko zaliczyłem Jedlińską Kopę oraz Przełęcz Sokolą. Wspinaczka na Wielką Sowę też była fajna, ale trochę zabrakło mi już tchu. Potem Zygmuntówka i Bukowa Kalenica, a na koniec Przełęcz Woliborska z której zamierzałem zjechać stopem do Dzierżoniowa, albo Nowej Rudy. Czekałem ponad dwie godziny i żaden samochód nawet nie przejechał Przełeczy. Niżej trwał remont mostu i droga była zamknięta.
W Kudowej
trzecia opowieść
"W Kudowej". Zawsze lubiłem świąteczny wypoczynek w uzdrowisku Kudowa Zdrój. Park zdrojowy o tej porze roku już był zielony. Wśród niekiedy jeszcze takiej, zgniłej zieleni zakwitały oznaki wiosny - przebiśniegi. W ogódkach przydomowych kwitły krokusy czy jak inni mówią szafrany spiskie. Wiosna już rozkwitała. Spacery w godzinach południowych bywały bardzo przyjemne przy ciepłych promieniach wiosennego słońca. Niedaleko Kudowy był całkiem inny świat. Zima tak łatwo nie oddawała pola. Wyciągi w większości jeszcze kręciły, a trasy narciarskie przygotowane na miarę warunków. Ta niezwykła enklawa zimy to był oczywiście Zieleniec - jedna z najlepszych stacji narciarskich w Polsce. Dobrze móc spędzić rodzinne wczasy w aqua parku, uzdrowisku i na nartach jednocześnie. A jeśli jeszcze grzeje wiosenne słońce, to czy może być lepiej ?
Letni samochód
drugia opowieść
"Letni samochód". Poruszanie się zimą samochodem jest całkiem innym przeżyciem od jazdy letniej. Miałem pewnego razu przygodę na zasypanej śniegiem wąskiej drodze, która nie miała wyraźniego ukształtowania. Prowadziła przez pola i łąki, a czasami nie było rowu, ani żadnych innych śladów pomagajacych w utrzymaniu się na wąskiej jezdni. Gdy śniegu przybywało doszedłem do wniosku, że tą drogę wcześniej zgubiłem, a teraz jechałem jakąś polną. O zawróceniu nie było mowy, bo wjazd na zaorane pole było by nieporozumieniem. Jedyna możliwość to umiejętne cofanie po zasypywanych ciągle śladach. Takiego samochodu wcześniej nigdy nie miałem. Cofanie po swoich śladach, stał się niemożliwe. Śniegu może i było sporo, ale żeby nie wrócić po śladach ? Przednia oś obciążona wielkim silnikiem i z niskim zawieszeniem nie sprawdziła się zimą.
Oczekiwany plac
pierwsza opowieść
"Oczekiwany plac". Zimą czasem jeździ się trudno w nieznanym terenie. Oblepione śniegiem znaki drogowe, są całkowicie nieczytelne. Niewiadomo gdzie skrecić, a gdzie jechać prosto. Można zatrzymać się w celu skonfrontowania z mapą, ale wysokie śnieżne bandy i brak odśnieżonego pobocza uniemożliwia tą opcję. Poruszając się w przygranicznym, górskim terenie, można trafić na drogę prowadzącą stromo przez wioskę w las. Zatrzymanie samochodu w celu wybrania miejsca do zawrócenia mogło się skończyć zakopaniem w śniegu. Najrozsądniejsze było podążanie za pługiem, który odśnieżając tą drogę, gdzieś musiał po prostu zawrócić. Pomysł był słuszny, więc gdy wioska się skończyła, a zaczął las, ani chwili nie wątpiłem w celowość takiego kierunku. Po kilku kilometrach dotarłem do stacji wodociągowej na której terenie wcześniej zawracał pług. Brama była zamknięta.
